Tłusty czwartek był dawniej częścią tygodniowego szaleństwa (wywiad)
Tłusty czwartek był dawniej częścią tygodniowego szaleństwa, kuligów i niepohamowanych uczt – powiedział PAP historyk prof. Jarosław Dumanowski. Jednak także wtedy, jedząc pączki, symbolicznie żegnano się z karnawałem.
PAP: Czy tłusty czwartek to rzeczywiście bardzo stara tradycja?
Prof. Jarosław Dumanowski, historyk: Bardzo stara. Jeżeli sam post jest instytucją sięgającą wczesnego chrześcijaństwa, to przygotowanie do niego, czyli ostatki, ostatni tydzień karnawału, pojawiają się niemal automatycznie. Skoro przez 40 dni obowiązywały ograniczenia nie tylko w jedzeniu, ale też w zabawach, tańcach czy spotkaniach towarzyskich, to wcześniej starano się nasycić życiem na zapas. I z czasem pewne zabawy oraz potrawy stały się rytuałem.
PAP: Dziś tłusty czwartek często sprowadza się do kartonu pączków w biurze. Jak wyglądały dawniej ostatki?
Zobacz również:
Aborcja w przypadku ciężkiej wady płodu - jak głosowali nasi posłowie?
Magazyn obrony cywilnej za blisko 120 tys. zł
J.D.: Zdecydowanie intensywniej. Ostatni tydzień karnawału był czasem szczególnego rozpasania. Zabawy bywały nieprzerwane, a uczty obfite. W XVIII w. opisywano je wręcz jako jedno wielkie pijaństwo. Szlachta potrafiła bawić się dniami i nocami, niekiedy bez powrotu do domu.
PAP: Jednym z symboli tych zabaw był kulig.
J.D.: Tak, ale kulig to nie tylko jazda saniami. W relacjach z epoki to raczej wędrująca biesiada. Odwiedzano kolejnych sąsiadów, wyjadano im zapasy, wypijano alkohol, po czym – w coraz większej grupie – ruszano dalej. Spiżarnie pustoszały, a zabawa narastała. To był społecznie akceptowany chaos.
PAP: Dlaczego jednak symbolem karnawału stał się pączek, a nie mięso czy kiełbasa?
J.D.: Bo dawny post był znacznie surowszy niż dziś. Zakazywał nie tylko mięsa, ale też tłuszczów zwierzęcych, masła i jaj. A pączki – podobnie jak inne smażone ciasta – przygotowywano na smalcu lub maśle, z dużą ilością jaj. To była esencja tego, co za chwilę miało zniknąć z jadłospisu. Jedząc pączki, symbolicznie żegnano się z karnawałem.
PAP: Czy dawne pączki przypominały te dzisiejsze?
J.D.: Niekoniecznie. Im dalej w przeszłość, tym większa różnorodność. Były pączki podobne do racuchów, smażone płycej, czasem pieczone. Były twardsze, bardziej zbite. Jędrzej Kitowicz pisał z przesadą, że można nimi było komuś podbić oko. To oczywiście satyra, ale pokazuje, że nie były tak puszyste jak współczesne.
PAP: Jakie nadzienia były popularne?
J.D.: Bardzo różne. Od XVII w. mamy sporo przepisów. W „Compendium ferculorum” z 1682 r. pączki występują pod nazwą „pierożków” – drożdżowych, smażonych w głębokim tłuszczu, z nadzieniem z owoców, m.in. z dzikiego bzu czy róży. W rękopiśmiennych książkach cukierniczych pojawiają się pączki migdałowe, cynamonowe, z kolendrą, z cukrem lub syropem cukrowym.
PAP: A faworki, czyli chrust?
J.D.: Pojawiają się później, ale szybko też stają się symbolem karnawału. Sama nazwa pochodzi od francuskiego „faveur” – wstążka – i nawiązuje do ich kształtu. W XVIII i XIX w. zapraszano na faworki, podobnie jak w Wigilię zapraszano na kutię. To był skrót myślowy oznaczający całe spotkanie.
PAP: Czy chłopi też obchodzili ostatki?
J.D.: Oczywiście. Post obowiązywał wszystkich, a dla chłopów był często jeszcze dotkliwszy. Tym bardziej starali się wykorzystać czas przed nim. Pojawiały się placki smażone na maśle, które samo w sobie było luksusem, oraz alkohol. Karczmy tętniły życiem, bo w poście często je zamykano lub ograniczano sprzedaż.
PAP: Zwieńczeniem był śledzik.
J.D.: Tak, we wtorek przed Środą Popielcową. To była ostatnia, bardzo intensywna zabawa. Często kończyła się już po północy, a czasem – według źródeł – trwała jeszcze kilka dni. Śledź był symbolicznym przejściem do postu, choć w praktyce bywało, że śledzikową wódeczkę zagryzano także mięsem.
PAP: Dlaczego te obyczaje zanikły?
J.D.: Przede wszystkim zanikł post jako powszechna praktyka społeczna. Zniknęła kontrola wspólnoty, rytm roku liturgicznego przestał regulować codzienność. Jedzenie stało się tanie i dostępne, straciło znaczenie symboliczne. Pączek z dyskontu trudno traktować jak święto.
PAP: Co więc dziś zostało z tłustego czwartku?
J.D.: Przyzwolenie na chwilowe odstępstwo – od diety, od codziennej dyscypliny. To już nie rytuał wspólnotowy, lecz indywidualny gest. Z dawnego sensu zostało niewiele, ale sam zwyczaj – paradoksalnie – przetrwał.
PAP: Jakie pączki są najlepsze?
J.D.: Świeże i z dobrym nadzieniem. Najlepiej domowe, choć to dziś luksus czasu i umiejętności. Prawdziwa konfitura z róży albo z dzikiego bzu robi ogromną różnicę.
PAP: A śledzik?
J.D.: Klasycznie – w oleju. Gdyby był w śmietanie, to już grzech ciężki, przynajmniej w dawnym sensie.
Może Cię zaciekawić
Hybrydowe działania Rosji wobec NATO (analiza)
Moskwa nie może pozwolić sobie na bezpośrednie atakowanie infrastruktury położonej na terytorium państw Sojuszu Północnoatlantyckiego –...
Czytaj więcejBurza w koalicji po odrzuceniu projektu PSL. Tusk apeluje o powtórne głosowanie
Podczas czwartkowego głosowania w Sejmie do przyjęcia nowelizacji zabrakło zaledwie kilku głosów. Za propozycją ludowców opowiedziało si�...
Czytaj więcejPSL: "Dwie kadencje także dla posłów i senatorów"
Po głosowaniu w Sejmie PSL oświadczyło na platformie X: „Dwie kadencje także dla posłów i senatorów! Skoro mamy dwie kadencje dla wójt�...
Czytaj więcejZmiana czasu na zimowy: pracujący w nocy będą pracować dłużej, ale zarobią więcej
W najbliższy weekend, w nocy z 24 na 25 października, nastąpi zmiana czasu z letniego na zimowy. Oznacza to cofnięcie o godz. 3 wskazówek zegaró...
Czytaj więcejSport
Słońce, emocje i triumf Mariusza Doktora
Po ostatnich zmaganiach w niemal zimowej aurze, niedzielny turniej był prawdziwą nagrodą dla lokalnych graczy. 10 zawodników stanęło do walki o ...
Czytaj więcejMichał Probierz zrezygnował z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski
"Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera" - ...
Czytaj więcejSukces Limanowskiej Grupy Rowerowej na L’Étape Poland by Tour de France 2025
Mateusz Dyrek na podium – drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Największy sukces podczas tegorocznej edycji odniósł Mateusz Dyrek, któ...
Czytaj więcejWiększość nie wypełnia zaleceń odnośnie aktywności fizycznej
Na jego podstawie można stwierdzić, że ćwiczą przede wszystkim ludzie młodzi, z przewagą mężczyzn, osoby pracujące, z miast powyżej 200 tys...
Czytaj więcejPozostałe
Naukowiec: miedze znikają z polskiego krajobrazu; warto je chronić
Naukowiec z Instytutu Ochrony Przyrody PAN przekonuje, że warto ten krajobraz chronić - zarówno ze względu na walory przyrodnicze, jak i znaczenie...
Czytaj więcejPlecak ewakuacyjny; zalecenia na wypadek sytuacji kryzysowych
W plecaku ewakuacyjnym w momencie wystąpienia zagrożenia i konieczności natychmiastowej samoewakuacji powinny się znaleźć rzeczy, które pozwol�...
Czytaj więcejW piątek nad ranem w Polsce będzie można obserwować częściowe zaćmienie Księżyca
Jak podała POLSA na swojej stronie internetowej, zaćmienie Księżyca występuje, kiedy Ziemia znajdzie się między nim a Słońcem, a jej cień pa...
Czytaj więcejDyrektywa o prawie do naprawy obowiązuje, ale większość wciąż nie wdrożyła jej przepisów
Celem dyrektywy, oznaczonej numerem 2024/1799, jest zwiększenie opłacalności napraw, aby odejść od funkcjonującego od lat modelu, w którym ze w...
Czytaj więcej-
„Kukiriniarz”, „brokuł” i „płakał” w finałowej dwunastce plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2026
-
Kto jest kim w Trybunale Konstytucyjnym
-
Młodzi mają powody do niezadowolenia, ale nie widać potencjału do protestu
- I prezes SN: zwołane na wtorek zgromadzenie sędziów Sądu Najwyższego zajmie stanowisko ws. TK
- Dziś Dzień Zaduszny - procesje żałobne, zaduszki morskie, jazzowe i medyczne



Komentarze (0)