-°   dziś -°   jutro
Niedziela, 11 stycznia Teodozjusz, Honorata, Matylda, Feliks, Marta

Psycholog: nie traktujmy zimy jako okazji do tzw. hibernacji

Opublikowano  Zaktualizowano 

Zimą warto utrzymać aktywność zbliżoną do tej z innych miesięcy roku. Nie powinno się jej traktować jako okazji do tzw. hibernacji - uważa psycholog Franciszek Ostaszewski z Uniwersytetu SWPS. Jego zdaniem sen, ruch i zdrowa dieta pomogą dotrwać do wiosny w dobrej kondycji.

Zdaniem Ostaszewskiego niezwykle istotna, choć czasem trudna do osiągnięcia, jest regularność, utarty rytm funkcjonowania, trzymanie się schematu dnia czy tygodnia. - Zwłaszcza jeśli pamiętamy o odpowiednim nawodnieniu, aktywności fizycznej, odpowiedniej kulturze snu, jedzeniu warzyw i owoców. Nie potrzeba wtedy efektownych rad, a poskładanie tych cegiełek zapewnia kolosalnie inną jakość życia pod każdym względem. Jeżeli podtrzymujemy ten rytm, dobre schematy działania w każdej porze roku, to mniej zaskakują nas mrozy, zmieniająca się temperatura, wczesne ciemności. Łatwiej sobie z tym wszystkim radzić i łatwiej funkcjonować - zaznaczył rozmówca PAP.

Jak wytłumaczył, choć zimą o godzinie 16 jest ciemno i o tak wczesnej porze możemy zacząć robić się senni, a dla organizmu to sygnał, że już wkrótce dobrze byłoby się położyć i odpoczywać, to trzeba pamiętać, że w lecie przed nami byłoby jeszcze kilka godzin aktywności.

- Nie warto zimy traktować jak okazji do wczesnej „hibernacji”, zgodnie z zasadą: skoro wcześniej jest ciemno, to ja wcześnie zalegam w łóżku przed telewizorem. Niech rytm dnia, nawet w tych godzinach, kiedy już słońca jest mniej, będzie relatywnie zbliżony do tego, jak funkcjonujemy przez resztę roku - powiedział psycholog.

Zobacz również:

Jeśli mamy czas wolny - zachęcał - to spędźmy go aktywnie. Nie musi być to zawsze aktywność fizyczna, ale czytanie, zabawa z dziećmi, ze swoim zwierzęciem w domu, coś, co wymusza podejmowanie działania.

Również w dni wolne, jeśli ktoś nie ma ogromnych niedoborów snu, to - zdaniem rozmówcy PAP - nie warto czekać ze wstaniem do wzejścia słońca albo dłużej. - Jeśli naszą normą wstawania, w której dobrze sobie radzimy, jest powiedzmy godzina 6.30 rano, to na siłę nie przewracajmy się w łóżku z boku na bok, aż zrobi się jasno. Zaniechanie działania z rana, kiedy już naturalnie zaczynamy się wybudzać, raczej utrudnia funkcjonowanie niż nam pomaga, już żadna sensowna regeneracja wtedy nie występuje - stwierdził Ostaszewski.

Dodał, że w miesiącach, które pozostały do końca zimy, warto korzystać z naturalnego słońca. Nawet jeśli to okienko, w którym jest ono dostępne, bywa niezwykle krótkie. - Jeśli pracujemy w biurze, to zróbmy sobie przerwę na lunch i wyjdźmy na zewnątrz. Założenie kurtki, czapki może być lekko awersyjne, ale warto się przemóc, bo światło słoneczne jest bardzo istotne dla ciała - przekonywał Franciszek Ostaszewski.

Przydatne - jak powiedział - mogą być też lampy imitujące światło dzienne. - Z punktu widzenia ewolucji nasz organizm najlepiej funkcjonuje wtedy, kiedy wybudza się wraz ze słońcem i kiedy widzimy je jako jedną z pierwszych rzeczy po przebudzeniu. Po obudzeniu, kiedy jest ciemno, skorzystanie z takiego urządzenia to sygnał normujący zegar biologiczny i regulujący rytm dobowy. Tylko należy uważać, bo produktów tego typu jest na rynku wiele, więc zanim zaczniemy z niego korzystać, trzeba zrobić solidny przegląd, który produkt spełnia swoje zadanie - podkreślił.

Przetrwanie do końca zimy i łagodne wejście w czas wiosny ułatwi też utrzymanie aktywności fizycznej na poziomie, jaki uzyskujemy w skali tygodnia w innych miesiącach. - Jeżeli ktoś latem czy wiosną dwa razy w tygodniu uprawia sport, biega, chodzi na basen, jeździ na rowerze, to zimą powinien utrzymać ten tryb. Jeżeli dla kogoś jedyną aktywnością była jazda na rowerze i wraca do niej dopiero niemal za pół roku, to powinien na ten czas znaleźć alternatywę, inny sport, który można uprawiać w zimie na zewnątrz albo w domu - podkreślił psycholog.

Wskazał, że jeśli dotąd nie byliśmy aktywni fizycznie, a chcemy zacząć, to warto postawić na łagodniejsze formy aktywności, zbudować bazę kondycyjną i pozytywne skojarzenia z ruchem. Jeśli perspektywa godziny na siłowni jest zniechęcająca, wystarczy postawić sobie za cel szybki 15-minutowy spacer. Warto też - jego zdaniem - traktować czas na ruch jak każdy inny stały punkt dnia, na równi z jedzeniem czy pracą. Ustalenie, że w pewne konkretne dni, np. po pracy, odwiedzamy basen lub idziemy na dłuższy spacer, może z czasem sprawić, że ta aktywność stanie się dla nas oczywista.

- Uprawianie sportu jest kluczowe w zasadzie dla każdego procesu, który w organizmie może się dziać, dla fizjologii, hormonów, odporności, przez budowanie odporności psychicznej, pewności siebie, energii, motywacji do działania - wyliczył ekspert.

Rozmówca PAP zaznaczył jednak, że należy odróżnić standardowy zimowy spadek formy, poziomu energii czy motywacji związany z tym, że jest ciemno, jesteśmy bardziej senni i trochę trudniej nam się funkcjonuje od zaburzenia, jakim jest depresja sezonowa - seasonal affective disorder.

Sygnały świadczące o tym zaburzeniu mogą być różne. Na przykład - podał psycholog -zaczynamy zajadać stres i smutek, mamy mocne poczucie przytłoczenia, dużo wahań nastroju, napady płaczu, bezradności, a czasem nawet wyładowanie emocji za pomocą agresji. - To dużo poważniejszy problem, którego nie należy bagatelizować i mocny sygnał, że warto pomyśleć o rozmowie ze specjalistą. Nie powinno się wtedy myśleć: powinienem wziąć się w garść, na pewno przesadzam. Jeżeli faktycznie sygnały z ciała i umysłu są niepokojące, to być może jest to coś więcej niż tylko takie właśnie pogorszenie lekkie nastroju - podsumował Ostaszewski.

Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Psycholog: nie traktujmy zimy jako okazji do tzw. hibernacji"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na [email protected]