-°   dziś -°   jutro
Sobota, 31 października Urban, Saturnin, August, Augustyn, Krzysztof

Makabryczne „gadżety” sprzed wieków to m.in. sznury wisielców i elementy ich ciał

Opublikowano  Zaktualizowano 

Używane podczas zabaw helloweenowych gadżety wydają się dziecięcą igraszką w porównaniu z tym, jakich przedmiotów używano przed wiekami. W cenie były m.in. wisielcze sznury i części ciał powieszonych na szubienicach skazańców.

Przed wiekami kara śmierci dokonywana przez powieszenie była stosowana dość powszechnie. Stosowano ją zwykle wobec biedoty, był to rodzaj hańbiącej śmierci, bo tak zginął Judasz. Szubienice zaś były tak powszechne, że umieszczano je na mapach – powiedział PAP historyk Robert Klimek, który zauważył szubienice m.in. na mapach wykreślonych w XVII w. przez słynnego kartografa Józefa Naronowicza-Narońskiego.

Mapy z XVII w. pokazują szubienice przy każdym większym mieście. Co więcej, czasami nie były one prostymi drewnianymi konstrukcjami, tylko murowanymi – tak było m.in. na Śląsku. Murowaną szubienicę widać też na mapach przy trakcie z Torunia do Gdańska.

- Szubienice celowo stawiano przy głównych traktach, by były w ten sposób przestrogą. Często przy szubienicach były też koła, których kaci używali przy wykonywaniu kary łamania kołem. Te koła też widać na mapach – dodał dr Klimek.

Zobacz również:

Po wykonaniu wyroku przez powieszenie kat nie zabierał z szubienicy ciała skazańca. Zbigniew Mikołejko w książce „We władzy wisielca” napisał, że wykonywanie kary skazania trwało do czasu, „aż zgniją ścięgna i rozluźnią się spojenia kości”. Miało to służyć przestrodze i pouczeniu, ale także wiązało się z magicznymi rytuałami - rozpad ciała był jednym z rytów oczyszczających.

Jak wskazują zachowane źródła historyczne żyjący, którzy często oglądali egzekucje, nie czekali biernie, aż ciało wisielca ulegnie rozkładowi.

„W czasach nowożytnych wierzono, że części ciała wisielców lub sznury, na których ich powieszono, mają magiczna moc i ich posiadanie przynosi szczęście. Kawałek stryczka miał chronić przed zimnem, czy pomagać w warzeniu piwa” – napisał historyk Jacek Wijaczka w książce „Procesy o czary w Prusach Książęcych (Brandenburskich) w XVI-XVIII”.

W tej publikacji Wijaczka cały rozdział poświęcił opisaniu spraw kryminalnych z XVI i XVIII wieku, których bohaterowie mieli kłopoty z powodu posiadania wisielczego sznura lub np. dłoni odciętej wisielcowi. Wiosną 1606 roku mieszkaniec Bartoszyc Paul Naagel powiedział miejskiej radzie, że jego żona Else trzyma w domu, w piwnicy przy kadzi z piwem, kawałek wisielczej czaszki. Nagel nie tylko doniósł na żonę, ale i na „starą pastuchową Judith ze wsi Leginy”, która wspólnie z Else miała wyprawić się pod szubienicę, by zdobyć część ciała wisielca.

„Negelowa objaśniła jej (tj. Judith- PAP), dlaczego bierze te głowę, mianowicie po to, aby lepiej sprzedawało się warzone i szynkowane przez nią piwo” – napisał Wijaczka. Mroczna historia Nagelowej skończyła się wyrzuceniem czaszki wisielca do stawu przed bramą miejską.  

W trakcie procesu Nagelowej, jak przytacza Jacek Wijaczka, wyszło na jaw, że mieszkanka Bartoszyc, zanim zdobyła wisielczą czaszę, zabiegała też o wisielczy sznur. „Jednak kat nie miał wówczas żadnego stryczka, ale obiecał, że poszuka i sznur przyśle. Później rzeczywiście to robił” – napisał Wijaczka, który opisał też próby odcinania wisielcom palców, czy całych dłoni. Wszystko po to, by zapewnić sobie pomyślność przy produkcji i sprzedaży piwa. Było to o tyle istotne, że piwo było wówczas spożywane w ogromnych ilościach, ponieważ czystość wody w miejskich studniach też pozostawiała wiele do życzenia.   

Jacek Wijaczka przyznał w swojej pracy, że – przewrotnie – posiadanie części ciała wisielców, czy wisielczych stryczków dla niektórych nie przynosiło szczęścia, a kończyło się kłopotami tj. oskarżeniem o czary.

„Ponieważ wiara w cudowną moc części ciała wisielców była powszechna i utrzymywała się bardzo długo, to w Landrechcie (tj. zbiorze praw – PAP) z 1721 roku znalazł się punkt mówiący, że ludzi, którzy odcinają części ciała od zwłok, aby użyć ich do praktyk czarodziejskich, należy karać chłostą, wygnaniem lub innymi karami”- napisał Wijaczka.

O tym, że części ciała wisielców były popularne w całej Europie świadczy m.in. rycina hiszpańskiego malarza Francisco Goi „Polowanie na zęby”. Przedstawia scenę, gdy kobieta próbuje wyrywać zęby wisielcowi. (PAP)

Komentarze (0)

Nie dodano jeszcze komentarzy pod tym artykułem - bądź pierwszy
Zgłoszenie komentarza
Komentarz który zgłaszasz:
"Makabryczne „gadżety” sprzed wieków to m.in. sznury wisielców i elementy ich ciał"
Komentarz który zgłaszasz:
Adres
Pole nie możę być puste
Powód zgłoszenia
Pole nie możę być puste
Anuluj
Dodaj odpowiedź do komentarza:
Anuluj

Może Cię zaciekawić

Sport

Pozostałe

Twój news: przyślij do nas zdjęcia lub film na [email protected]