KaKropka
Komentarze do artykułów: 502
WięcejI tak i nie. Turystyka to klasyczny temat zastępczy. Jak bym miał obstawiać to w Limanowej brakuje raczej miejsc pracy dla wykształconych ludzi, po studiach. Dlatego wiele osób kończących edukację np. w Krakowie jest zmuszona tam zostać, ze względu na pracę. To nie jest tylko problem tylko naszego miasta, ale właściwie wszystkich mniejszych miast powiatowych. Nawet takich wielkości Nowego Sącza, który po reformie utracił rangę miasta wojewódzkiego, a większość instytucji przeniosła się do Krakowa. Ile takich miejsc pracy zapewniły by wymienione przez Ciebie firmy? Raczej nie za wiele. Do tego jak wyglądają kwestie zarobków na stanowiskach produkcyjnych w tych firmach? Znam opinię osób pracujących w dwóch z nich i kokosów tam nie ma (że o warunkach pracy tam nie wspomnę)
Czyli 100 minut na spotkanie (liczę jakieś 20 minut przerwy na dojazd, przejście na kolejne). To jest ta postawa "bliżej mieszkańca", z jaką pani burmistrz szła do wyborów?
Jest coś takiego jak ciągłość państwa. Duże inwestycje nie wykonuje się w rok tylko sam etap przygotowania, projektowaniu trwa kilka lat. Później wykonanie. Takie inwestycje, które mają znaczenie dla rozwoju kraju i nie są polityczną megalomanią, zapoczątkowane za czasów rządów jednej partii, powinny być kontynuowane i zakończone przez kolejną. I zasługi należą się obydwu.Zresztą należą się one głównie ludziom zaangażowanym w projekt: wszystkim inżynierom, robotnikom, urzędnikom i innym wykonawcom.
Odpowiedzi na forum: 167
WięcejZamów sobie rozmowę na stronie Orange, ale obawiam się że wiele więcej się nie dowiesz. Standardowo na razie budują sieci w blokach lub gęsto zabudowanym obszarze, podobnie jak Intersieć. Reszta pewnie później jeśli w ogóle będzie podłączana...
Wojna na teczki to broń obosieczna. Dlaczego gdy jej ofiarami są inne osoby wszystko jest w porządku, wyzywa się ich od agentów, ub'eków, sb'ków, katów, oprawców itp, a gdy celem staje się ksiądz to taka teczka ma się "nie liczyć"? Historia nie jest czarno biała, jak to się wielu wydaje.
@daniel393 Na Woodstocku byłem ostatni raz w 2002 roku, jeszcze w Żarach. Złego słowa o Hare Kriszna nie napiszę i był z nich o wiele większy pożytek niż tych z Przystanka Jezus. Sprzedawali tanie i smaczne wegańskie jedzenie (wtedy kosztowało bodajże 4 zł za porcję), do tego pod ich namiotem koncertowym sporo osób spędzało noc nie bojąc się ewentualnych opadów. Poza tym oglądanie w 2001 roku kilka dni z rzędu koncertów Shelter'a...