Państwo nie ma schronów, więc puka do drzwi Kościoła
Kiedy zawodzi system i brakuje państwowej infrastruktury, z pomocą ma przyjść lokalny proboszcz. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce, aby w razie klęsk żywiołowych lub konfliktów to obiekty parafialne służyły za schronienie i punkty dystrybucji pomocy. Rząd zapowiada też masowe warsztaty z przetrwania, bo badania obnażają gorzką prawdę: zaledwie co czwarty z nas wiedziałby, jak zachować się w sytuacji zagrożenia.