Sobota, 11 lipca
Olga, Kalina, Benedykt, Pelagia, Karina

"Dziennik zarazy": dzień szósty

22.03.2020 00:30:00 ms 4 5804

Zapraszamy do przeczytania kolejnego odcinka felietonu "Dziennik zarazy". Autorem jest nasz Czytelnik, który obecnie przebywa na domowej kwarantannie. Został nią objęty po powrocie z Ukrainy.

Dzień szósty............ Przepraszam na chwilę.............. Dzień czwarty:

- kreski na ścianie robię w toalecie i coś się mi nie zgadzało więc musiałem sprawdzić.

Wizyta policji była tym razem o 10.56. Telefon i pomachaliśmy sobie z Panem policjantem przez okno. Widać straciłem zaufanie rządu bo tym razem musiałem mordę pokazać, tak że jakby co mam z rządem remis. Szkoda tylko, że nie mieszkam w jakimś wieżowcu na dwudziestym trzecim piętrze - przysyłaliby snajpera, który by mnie namierzał przez lunetkę od karabinu. Rozmowa przez telefon wyglądałaby pewnie tak:
- Dzień Dobry. Tu aspirant Pałkowski z policji. Może Pan podejść do okna?
- Aa, dzień dobry, podchodzę
- Tak, tak to chyba pan w tym oknie na dwudziestym trzecim. Niech Pan powie jak poczuje Pan ciepło laserowej kropki na czole.
- O! Chyba czuję, tak między oczami ale trochę wyżej.
- Okej. To Pan, dziękuję i do usłyszenia jutro.

Wracając jednak do rzeczywistości - oczywiście zaparkowany przy chodniku radiowóz wzbudził zainteresowanie sąsiadki, która nie omieszkała przechodząc chodnikiem zrobić w moim kierunku jakiś znak trzymanym w ręku kosturem. Wyobraźcie sobie żeńską odmianę Gandalfa Szarego z filmowej superprodukcji "Władca Pierścieni" tak właśnie wygląda ta sąsiadka - z ubioru oraz fizjonomi, tylko chyba brodę ma krótszą. No i teraz nie wiem czy ona tym kostrurem nakreślała znak krzyża? Czy przywoływała jakiegoś piekielnego demona żeby mnie nocą udusił?

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in