Kwintesencja kultury politycznej w regionie? | Gorlice.in - gorlicki portal informacyjny
limanowa.in
Niedziela, 27 maja, Augustyn, Julian, Jan, Juliusz, Magdalena, Amanda
Rejestracja »

Felietony

2018-02-06 07:11:41

Kwintesencja kultury politycznej w regionie?

Kwintesencja kultury politycznej w regionie?
Felieton. „Starania” o siedzibę rzecznika małych i średnich przedsiębiorców jak w soczewce odbijają patologie lokalnego życia politycznego.
W życiu masz wrogów, śmiertelnych wrogów i kolegów partyjnych, tak mawia jeden z czołowych posłów na Sądecczyźnie. Prawo i Sprawiedliwość, po 8 bardzo chudych latach rządów Platformy Obywatelskiej dla Sądecczyzny miało wprowadzić nową jakość. Na 12 parlamentarzystów PiS uzyskało 10 mandatów. Wynik najlepszy w całej Polsce. Mało tego pani premier, minister infrastruktury, wreszcie prezydent pochodzili z tych samym stron.
 
Na pogotowiu nadal pytają o województwo, powiat i numer ulicy
 
Jedną z najgłośniejszych obietnic przedwyborczych był powrót dyspozytorni pogotowia co najmniej do Nowego Sącza, Tymczasem dzwoniąc na 112 w sytuacji zagrożenia życia nadal usłyszymy pytanie o to, w którym województwie się znajdujemy. Następnie padnie pytanie o powiat, gminę, numer ulicy. Następnie podając wszystkim znane w powiecie miejsce, np. Paproć, usłyszymy pytanie, jaki to jest numer ulicy. Pomimo stwierdzenia, że to przecież obiekt przyrody, że w google dyspozytor wszystko znajdzie bez trudu, pytanie o numer ulicy usłyszymy jeszcze trzykrotnie. Na koniec, gdy dyspozytor nadal nie wie dokąd wyśle karetkę (wie co najwyżej o który powiat i gminę chodzi) zapyta co nam dolega. Łączny czas rozmowy? 8 minut.
 
Rzecznik czyli szarża radnego Wichra         
 
Radny Nowego Sącza Patryk Wicher z PiS, nazywany przez konkurentów sądeckim Misiewiczem poświęcił pewien styczniowy dzień i udał się do Sejmu lobbować za siedzibą Rzecznika w mieście nad Dunajcem. Jak można w internecie przeczytać wpuszczony do Sejmu przez posła z PiS na komisji sejmowej powiedział, że Nowy Sącz to piękne miasto, wtopił wprawdzie wiele milionów złotych na miasteczko multimedialne (tego z jego wypowiedzi można było się domyślić) i chętnie przyjmie 80 etatów i 18 mln złotych rocznie. Ot ma jeszcze swoich przedsiębiorców, wprawdzie nie małych i średnich (takich nie wymienił), ale milionerzy tam mieszkają. Jak można się było z jego szarży domyślić, popiera go w tym swoja partia, wszak zabierał głos w punkcie dotyczącym wprowadzenia poprawki Klubu Kukiz 15…
 
Sądny dzień 26 stycznia 2018 r.
 
Gdy jednak doszło do głosowania żaden z posłów PiS nie poparł poprawki Kukiz 15. W tej sytuacji aż ciśnie się na usta kilka pytań. Czy posłowie PiS wiedzieli że głosują nad taką poprawką? Czy radny Wicher poza ustawką w mediach pilotował dalsze losy ustawy? Czy lokalni parlamentarzyści spotkali się w tej sprawie i podjęli próby przekonania kierownictwa partii do takiej poprawki? Wreszcie czy w innych sprawach państwo parlamentarzyści potrafią się ze sobą porozumiewać, wspólnie wyznaczać cele i merytorycznie nadzorować postępy? Czy oni w ogóle się ze sobą spotykają, czy każdy absolutnie każdy gra na siebie?
 
Marzenia?
 
Dotychczasowa kompromitacja w sprawie Rzecznika może mieć jednak pozytywne skutki. Nie wiemy czy po przegranej w I rundzie senator Kogut znany że w Senacie może więcej niż Jarosław Kaczyński nie przekona większości w Senacie by siedzibę Rzecznika utworzyć w Nowym Sączu? Suchar, no dobrze. To może chociaż teraz parlamentarzyści się ze sobą spotkają, wydadzą wspólne oświadczenie, wybiorą się grupą do Premiera i poruszą sprawę Rzecznika, Sądeczanki i kolei Kraków-Piekiełko? Może przy okazji zapytają jeszcze co ze smogiem, bo Nowy Sącz jest wśród najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie.
 
Nie patrzymy do ich kieszeni
 
W sprawie może również chodzić o coś innego. Parlamentarzyści którym ciągle się wypomina ile wylatali samolotami, ile wydzwonili telefonami, wreszcie gdzie i kiedy wystąpili w ogólnopolskim mediach mogą niechętnie angażować się w pracę zespołową.  Wybierają wtedy kontakt bezpośredni z wyborcami, dożynki, opłatki, szkolne akademie. Pamiętajmy, że zawód posła już dawno przestał być na tyle atrakcyjny, by starali się o ten urząd osoby w sile wieku z mocnym CV. Poseł mający pod sobą pięć powiatów na biura otrzymuje 14,2 tys. pln. To bardzo mało, gdyby np. chciał zgłębić jakąś sprawę, zamówić ekspertyzy, poradzić się profesjonalistów.  Wyjazd na dożynki i pełen wikt nic nie kosztuje…
Komentarze 2
znany
znany 2018-02-06 08:58:00
Komentarz otrzymał wiele negatywnych ocen i został ukryty. Kliknij jeśli chcesz go zobaczyc.
Szanowny Panie Autorze, wydaje się, że wymieszał Pan groch z kapustą.
Co innego polityka regionalna i lokalna, a co innego ogólnokrajowa. Politykę lokalną kreują i tworzą inne osoby i mają do tego środki i narzędzia, natomiast ogólnokrajową opisywani przez Pana posłowie i tam też mają środki i narzędzia. Środki w postaci subwencji z budżetu państwa dla partii politycznych, narzędzia w postaci ustaw stanowionych w sejmie i senacie, a gdy rządzą cały aparat władzy.
Poseł, czy senator nie są od tego by zarządzać gminą, powiatem, czy województwem, podobnie jak np. burmistrz nie stanowi obowiązującego prawa.
Utarło się przez lata zaborów i komuny, żeby cokolwiek osiągnąć, to trzeba to "załatwić" na różnych szczeblach i z różnymi wpływowymi ludźmi, dlatego też takie właśnie, jak Pana Postrzeganie rzeczywistości.
Jest ona jednak z gruntu wypaczona i w krajach o ugruntowanej demokracji nienormalna.

Niech zatem każdy pracuje tam gdzie jego miejsce i kompetencje i niech za to będzie oceniany rozliczany.
Natomiast " dożynki i opłatki" są po to by przedstawić wyborcom, to czym i jak się zajmuje w powierzonym miejscu działalności, bo to niekoniecznie musi tyć TV, tam niech pracują rzecznicy, czyli jak napisałem wyżej, każdy na powierzonym sobie odcinku.
plus
1
plus
1
colo
colo 2018-02-06 09:45:21
Komentarz otrzymał wiele negatywnych ocen i został ukryty. Kliknij jeśli chcesz go zobaczyc.
@znany
Nie do końca się z tobą zgodzę gdyż posłowie z naszego regionu w kampanii wyborczej obiecywali dużo m.in przywrócenie dyspozytorni pogotowia a wyszło jak zawsze obiecanki cacanki. Po to są w końcu okręgi wyborcze aby ludzie z danego regionu mieli swojego reprezentanta w sejmie i mimo polityki krajowej powinni też pamiętać o swoich wyborcach nie tylko wtedy kiedy jest kampania wyborcza.
plus
2
plus
0
Dodaj komentarz