Wtorek, 25 lutego
Cezary, Donat, Wiktor, Alma, Jarosław

Chrześcijaństwo – świadomy wybór!

15.01.2012 08:17:23 top 1 3836

Słowo na Niedzielę ks. Michała Olszewskiego.

Niedziela, II Tydzień Zwykły, B (J 1,35-42)

Jan stał z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: Znaleźliśmy Mesjasza - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy: Piotr.

Chrześcijaństwo – świadomy wybór!

1.    Czego szukacie?
Zdumiewa fakt jak bardzo Jezus chce, by nasza wiara była świadoma i dobrowolna. On nie zadowala się pędem przysłowiowych owiec, ale chce pójścia takiego świadomego drogą wiary, gdzie człowiek po prostu wie czego chce od niego Bóg i odpowiada na to z pełną ufnością, pokonując trudności dnia codziennego. Zobaczmy, że w momencie, gdy Jezus widzi za sobą dwóch uczniów, zadaje im pytanie: „Czego szukacie?” Jezus nie chce żebyśmy byli włóczęgami wiary o niesprecyzowanym celu, ale pragnie dla nas przygody wybranej świadomie i nastawionej na cel jakim jest niebo. Bycie z Nim więc nie jest plątaniem się po meandrach życia, ale jest konkretnym podróżowaniem dla pokonania trudów, znalezienia prawdziwego szczęścia oraz dojściu do nieba, gdzie już nie będzie pytań, a pozostanie jedynie kochanie. Dzięki dzisiejszemu słowu mamy szansę spojrzeć na naszą wiarę, na nasze życie religijne i zapytać się siebie, na ile idę świadomie tą drogą za Jezusem, a na ile po prostu jakoś tak głupio, bezmyślnie, bez celu… 

2.    Znaleźliśmy Mesjasza…
Gdy będziemy w stanie zmierzyć się z tym pytaniem Jezusa o świadomość naszego chodzenia Jego drogami, to wtedy staniemy się uczestnikami tej samej radości jakiej dostąpili uczniowie. I nam również będzie się chciało wykrzyczeć napotkanym ludziom, że znaleźliśmy Mesjasza! Jezus bowiem odkryty na nowo w życiu chrześcijańskim, staje się tak bliski, że człowiek pragnie dzielić się Nim ze wszystkimi. Wiele razy gdy patrzę na osoby, które idąc przez wiele lat takim owczym pędem drogą wiary, bez głębszego wejścia w tajemnicę Boga, Kościoła, nagle odkrywają Jezusa, który żyje i wchodzą w nim w taką osobową intymną relację, to ich  życie staje dosłownie na głowie. Niedawno pewien człowiek powiedział mi: Proszę księdza, po tym co się stało ostatnio na rekolekcjach, gdy moja żona doświadczyła tak mocno obecności Jezusa, to nie ma dnia, żeby nie była w na Mszy, czy żebyśmy się razem wspólnie nie modlili. I jest to takie normalne u niej, bez dewocji czy wygłupów.
 
3.    Kefas…
Wyruszając więc za Jezusem i podejmując tę drogę świadomie bardzo, w duchowy sposób otrzymujemy od Jezusa nowe imię. Dzieje się to w doświadczeniu tym piotrowym z dzisiaj, gdzie Kefas zostaje mu zamienione na Piotr. Po to tylko, by pokazać tę wielką zmianę, która następuje po wyborze Jezusa oraz nadanie wraz z tym imieniem nowej misji i godności. My też na chrzcie św. otrzymujemy jak Piotr nowe imię, a gdy podejmujemy te radykalne kroki pójścia za Jezusem, On sam chrzci nas Duchem Św. i nadaje imię nowego człowieka, który już należy do Niego w swoim powołaniu i w swojej misji. Jakie jest twoje imię nadane przez Jezusa po chrzcie z wody? I jakie jest to imię nadane w chrzcie z Ducha? Moim imieniem po chrzcie z wody jest Michał, z Ducha zaś – ksiądz.

Z błogosławieństwem +
ks. Michał Olszewski SCJ
www.slowopana.com



Dla wytrwałych:

(Fot. sxc.hu)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in