Czwartek, 13 sierpnia
Diana, Hipolit, Poncjan, Gertruda, Elwira, Radosław

Jarosław Kaczyński na konwencji PiS w Nowym Sączu. Obejrzyj przemówienia

23.09.2019 15:07:00 top 24 4409

Wczoraj auli Wyższej Szkoły Biznesu NLU w Nowym Sączu odbyła się regionalna konwencja Prawa i Sprawiedliwości, obecny na niej był prezes partii Jarosław Kaczyński oraz m.in. Beata Szydło. Prezes największej partii w kraju w swoim przemówieniu opowiadał o historii, projektach i zmianach.

W konwencji wzięli udział głównie członkowie partii rządzącej oraz kandydaci PiS z regionu do Sejmu i Senatu. 

Poniżej całość przemówienia Jarosława Kaczyńskiego:

- Szanowni państwo, nasze spotkania są pełne energii, pełne radości, ale dzisiaj mamy szczególny dzień. W Warszawie na tzw. Łączce chowani są  Żołnierze Wyklęci, dwudziestu dwóch Żołnierzy Wyklętych, którzy zostali zamordowani w więzieniu mokotowskim. Najmłodszy z nich miał 19 lat, najstarszy 52. Chciałbym poprosić Państwa o chwilę ciszy, oddanie hołdu - zwrócił się na początku przemówienia Jarosław Kaczyński, po czym zebrani wstali i po chwili ciszy zaczęli skandować „cześć i chwała bohaterom”. 

- W tym momencie, jak sądzę, warto zastanowić się nad tym o co walczyli. Byli ludźmi różnych opcji politycznych. Jedno ich łączyło z całą pewnością, walka o wolną Polskę i tą wolną Polskę dzisiaj mamy, ale mieli także różne inne idee odnoszące się do tego jak ta Polska ma wyglądać. Wielu z nich było narodowcami, dla nich najważniejszym punktem odniesienia był naród, jego jedność, jego pozycja wśród innych narodów. Inni wyznawali idee socjalistyczne, kładli nacisk na zmiany społeczne, które w ówczesnej Polsce były niewątpliwie bardzo potrzebne, byli chrześcijańscy-demokraci, którzy także patrzyli na wartości narodowe, ale przede wszystkim chcieli by Polska realizowała to wszystko co wynikało ze społecznej nauki kościoła. Byli przedstawiciele także innych kierunków i można postawić takie pytanie, co z ich dziedzictwa jest ważne dzisiaj dla nas? Co realizujemy? Jak można to wszystko co czynimy, co czynimy w ciągu ostatnich czterech lat, o co walczyliśmy przez wiele lat wnieść do ich walki. Powtarzam, chcemy wolnej Polski, to jest oczywiste, mamy wolną Polskę, ale ta Polska musi być także bezpieczna i godna. I to mówię nie bez przyczyny. Nie dlatego, że to jest kwestia zawsze aktualna, ale także i dlatego, że nasz prezydent, Andrzej Duda, który przecież rodzinnie pochodzi z tych storn, przynajmniej po ojcu, ze Starego Sącza, jest dzisiaj w Nowym Jorku, prawdopodobnie dojdzie do spotkania z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem i dojdzie także do podpisania ważnych umów. 

Nasza władza zabiega o bezpieczeństwo, zabiega o bezpieczeństwo Polski poprzez wzmacnianie sojuszy i tego najbardziej realnego, bo takim najbardziej realnym sojuszem jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, bo to jest jedyne państwo, które wzbudza obawy wśród innych potężnych państw, także Rosji. Tej dzisiaj ciągle ekspansywnej, ciągle imperialistycznej Rosji, ale wzmacniamy nasze bezpieczeństwo także rozbudowując nasze siły zbrojne i to też jest ważne. To można powiedzieć nawet jest najważniejsze, bo inni mogą bronić tylko tych, którzy potrafią bronić się sami i my dzisiaj dążymy do tego żeby polska armia była na takim poziomie, by była w stanie bronić się sama, byśmy mogli być realnym sojusznikiem, a nie tylko takim, którego trzeba bronić. Idziemy  w tym kierunku z całą energią. W najbliższym budżecie na siły zbrojne będzie już przeszło 50 mld złotych. Nie sądźcie państwo, że to jest dużo, powinno być jeszcze więcej, ale dzisiaj są takie nasze możliwości. Nie jest to też tak mało i możemy dzięki tym środkom nasze siły zbrojne rozwijać, ale spójrzmy na na te idee, które wyrastały z ruchu narodowego. Oczywiście część z nich jest już dzisiaj  anachronicznych, część z nich trzeba zdecydowanie odrzucić. Trzeba odrzucić nacjonalizm, niechęć do innych narodów, tutaj szczególne znaczenie ma odrzucenie antysemityzmu, ale z drugiej strony, jeśli spojrzymy na sytuację naszego narodu, nie tylko w okresie komunistycznym, kiedy nie był narodem wolnym, ale także po 89’tym roku, to rzuca się w oczy to, że nas kształtowano. Nas, czyli naród Polski, w ten sposób by uznawał swoją niższość i to niższość nie tylko w sensie rozwoju gospodarczego, bo to jest oczywiste, nie w sensie zamożności, ale także w sensie moralnym. Wmawiano nam, że ponosimy winy za wydarzenia za które w najmniejszej mierze winy nie ponosimy. Co więcej wmawiano nam, że byliśmy oprawcami tam gdzie byliśmy ofiarami. Budowano w Polsce, także w oświacie, to co określono jako pedagogikę wstydu, wstydu  za własny naród. 

Chce państwu jasno powiedzieć nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy odrzucił tą politykę z całym zdecydowaniem. Co więcej odrzucił ją z sukcesami. Każdy kto przypomni sobie wydarzenia sprzed 22 dni, 1 września tego roku w Warszawie, a przedtem w Wieluniu, przemówienie prezydenta Republiki Federalnej Niemiec, to z stanięcie na bosaka przed Polakami, to przyznanie, że Niemcy dopuścili się ogromnych zbrodni wobec Polaków, wobec Polaków, nie tylko wobec innych, i że były to zbrodnie gigantyczne, niewybaczalne. To jest sukces naszej polityki. Ci którzy rządzili przedtem zgadzali się na pedagogikę wstydu, a nawet ją sami prowadzili i zgadzali się na tą wielką akcję dyfamacyjną, czyli obrażającą Polskę w skali światowej. My się nie zgadzamy i w tej walce przeciwko temu mamy już sukcesy. I to nie małe sukcesy, bo przypomnę tutaj także porozumienie pomiędzy premierem Morawieckim, a premierem Netanjahu. Ten dokument z punktu widzenia tego co działo się przedtem, jeżeli chodzi o te kwestie, w świecie, nie tylko w Izraelu, jest zupełnie przełomowy. Jest ogromnym krokiem w kierunku uznania prawdy, po prostu prawdy, bo my nie chcemy niczego innego, my chcemy prawdy o polskiej historii. Bo my nie potrzebujemy żadnej propagandy, nam prawda wystarczy. Prawda buduje godność naszego narodu. Bo nasz naród  w tych najstraszliwszych czasach zachował się godnie. Zachował się godnie, walczył i zasłużył na najwyższe pochwały, a nie na pogardę, nie na oskarżenia. Idziemy w tym kierunku żeby ta świadomość stała się świadomością, w skali na prawdę nie przesadzam tutaj, globalnej i osiągniemy to.  

Mówiłem tutaj, że część opozycji, także tych skazywanych na śmierć, także tych którzy ginęli w walce, to ludzie o poglądach socjalistycznych, bo to prawda, tak było. Nasz program społeczny, nasz program wyrównywania różnic społecznych, zarówno między grupami społecznymi, jak i między regionami ma w sobie dużo tych idei. My się tego nie wstydzimy, mu uważamy, że trzeba brać  ze wszystkich idei to co jest dobre, to co w nich sprawiedliwe, co służy człowiekowi, co służby Polsce, co służy naszemu narodowi. Byli chrześcijańscy demokraci, wszyscy wiemy, że nauka społeczna kościoła, to jedna z podstaw naszej polityki społecznej. Tutaj na prawdę  te związki są bardzo bliskie i można mówić o kontynuacji, kontynuacji przez Prawo i Sprawiedliwość tych najlepszych, najpiękniejszych tradycji. Ale ci którzy ginęli w więzieniach, siedzieli w więzieniach, byli torturowani, ginęli w walkach to także byli ci którzy najkrócej mówiąc byli określani jako „Piłsudsczycy”. A więc z jednej strony ludzie kontynuujący tradycję walki o niepodległa Polskę, a z drugiej strony i to jest sprawa mniej znana, kontynuujący tradycję budowy Polski silnej gospodarczo, przemysłowej, Centralny Okręg Przemysłowy.  Zapomniany dzisiaj plan 15-letni, który w 38. roku został uchwalony, to przecież były plany wielkiego pchnięcia polskiej gospodarki do przodu. Polskiego przemysłu, wielkiego unowocześnienia społeczeństwa i tą tradycję kontynuujemy. Odrzuciliśmy, szanowni państwo, postkomunizm, odrzuciliśmy twór skonstruowany po to by zmiana ustroju z komunistycznego na demokratyczny, sytuacji z niesuwerennej w suwerenną, była możliwie w jak najbardziej korzystna dla tych, którzy w imieniu obcego mocarstwa gnębili Polskę. I to się niestety przez wiele lat udawało. Oczywiście to nie tylko oni korzystali z nowej sytuacji, było wielu kooptantów, którzy się do tego przyłączyli i było wielu porządnych ludzi, którzy po prostu skorzystali z tego że jest już wolny rynek, jest możliwość inicjatywy gospodarczej. Bardzo tych ostatnich cenimy, bardzo szanujemy. Natomiast chce powiedzieć, że cały nasz wysiłek zmierzający do tego by Polska szła szybko do przodu, by Polska się na prawdę zmieniała, jest związany, i to powtarzam jeszcze raz, z odrzuceniem tego wszystkiego co w latach 89-2015 było złe. Próbowaliśmy to odrzucić poprzez rząd Olszewskiego, to był krótki incydent, niestety nieudany, chociaż warto go pamiętać i warto pamiętać pana premiera. Później była próba 2005-2007. Mieliśmy wtedy trudną sytuację, nie mieliśmy większość, bardzo trudnych koalicjantów, sporo żeśmy zdziałali, ale też się nie udało. Tym razem, po tych czterech latach możemy powiedzieć, że Polska się zmieniła, bardzo się zmieniła. 

Krótko mówiąc, wspólnie uczyniliśmy bardzo wiele, dlatego by Polska z jednej strony się szybko rozwijała, być może najszybciej w Europie, w każdym razie na pewno najszybciej z większych państw. By Polska jednocześnie stawała się nieporównanie bardziej sprawiedliwa niż przedtem, by zniknęła, albo została ograniczona nędza, w tym nędza dzieci. By można było o Polsce mówić, że jest krajem, który w pewnych dziedzinach, np. dziedzinie polityki prorodzinnej jest w samej czołówce Europy. Bo my po tych ostatnich decyzjach, po 500+ dla każdego dziecka, doszliśmy już do tego, że wydajemy na cele rodzinne 4% PKB, a to jest najwyższy poziom w Europie. Zdołaliśmy wykorzystać środki europejskie, bardzo wiele zmieniło się w naszym otoczeniu. Uruchomiliśmy wielka programy rozwojowe, wsparliśmy na różne sposoby prywatnych przedsiębiorców, szczególnie tych małych, najmniejszych, a także tych średnich. Całe wielkie przedsięwzięcie i ono trwa. Jesteśmy w tej chwili w drodze. Pamiętajcie Państwo, że nie doszliśmy do żadnej mety. To jest droga. I teraz jest takie pytanie, właściwie dwa pytania. Pytanie pierwsze dotyczy tego co dalej? Co dalej szanowni państwo? Dokąd ta droga ma prowadzić? Myśmy nie chcieli na początku tej drogi, kiedy tak wielu mówiło, że jest ona niemożliwa do przebycia, formułować zbyt daleko idących celów. Myśmy byli głęboko przekonani, że można, ale wszyscy państwo słyszeli, że nie ma i nie będzie, etc. etc. Myśmy pokazali, że jest i sięgnęliśmy do tych głębokich kieszeni, gdzie znikały polskie pieniądze. I pamiętajcie państwo, że te kieszenie w ogromnej większość wypadków były poza Polską, nie sądźcie, że w Polsce. To inni nas okradali. Ale to, szanowni państwo, był mimo wszystko początek. Dokonywaliśmy kolejnych posunięć, naprawialiśmy finanse publiczne, robiliśmy to co niby było niemożliwe do zrobienia, realizowaliśmy coraz bardziej rozszerzony program społeczny, program rozwoju i ciągle pytaliśmy sami siebie, co jeszcze? I czy to wyjdzie? Wyszło. 

Można dzisiaj powiedzieć, kiedy kończy się ta kadencja, że wyszło i wobec tego mamy już pełną podstawę do tego by sformułować projekty na dalszą przyszłość i to nie tylko następną kadencję, na dalsze kadencje. Bo nasza polityka, sądze, że przede wszystkim nasza polityka społeczna, tworzyła też mocną podstawę polityczną, mocną podstawę dla naszej formacji. Ta podstawa opiera się na czymś co w demokracji jest szczególnie ważne, jest fundamentem demokracji, opiera się na wiarygodności. Myśmy obiecali, że zrobimy i zrobiliśmy. I ta wiarygodność daje nam nadzieje na przyszłość i daje nam nadzieję jednocześnie prawo do tego by formułować ten dalej idący program. I on się nazywa „Polska wersja państwa dobrobytu”. My chcemy, nie w ciągu czterech lat, bo to jest niemożliwe, ale w ciągu 12, dajmy na to, zbudować taką Polskę, która jeżeli chodzi o poziom rozwoju nie będzie ustępowała przeciętnej UE i będzie szła dalej, aż ku poziomowi niemieckiemu i być może jeszcze wyższemu, która jednocześnie będzie sprawiedliwa, będzie sprawiedliwa we wszystkich tych płaszczyznach o których już mówiłem. I na tym właśnie polega ten plan. I teraz jest to drugie pytanie. Mianowicie, czy otrzymamy szansę, na to by ten plan podjąć  ostatecznie i realizować? I w tej sprawie decyzja będzie 13’go października. 13’go października społeczeństwo odpowie na pytanie, czy wspólnie ten plan będziemy realizowali, czy też pójdziemy w drugą stronę, tzn. do tyłu, bo szanowni państwo pamiętajcie, że ci którzy są naszymi konkurentami, niezależnie od tego co mówią, co obiecują, to po prostu nie mogą i nie potrafią kontynuować naszego planu. Nie mogą, bo nie umieją, bo na to trzeba mieć kwalifikacje, a przy całym szacunku, dla choćby pani Kidawy-Błońskiej, to Beatą Szydło ona nie jest. No właśnie, o panu Schetynie to już nie wspomnę. 

Otóż to jest pierwsza rzecz, pierwsza przyczyna. A przyczyna druga jest taka, ta formacja ma różnego rodzaju związki, ona jest po prostu ściśle związana z postkomunizmem, powstała po to by postkomunizmu bronić, bo ta wczesna faza postkomunizmu się załamywała,  po aferze Rywina i trzeba było stworzyć coś nowego, trzeba było stworzyć coś co my w naszym programie nazywamy późnym postkomunizmem, tym postkomunizmem pod sztandarem Solidarności, z obrazem, pewnego kiedyś bardzo znanego człowieka, nie wymienię jego nazwiska, ale wszyscy wiecie. Powstrzymajcie się państwo przed tymi okrzykami, bo to w tej chwili, nie ma sensu, w tej chwili jest historia, zostawmy to historykom. Natomiast to rzeczywiście było pod solidarnościowym sztandarem. Przedtem pod takim trochę zmienionym, czerwonym. A to właśnie było zadanie tej formacji i przez osiem lat, trzeba przyznać, rzetelnie wywiązywała. Trwał postkomunizm. I oni niczego innego nie mogą i nie potrafią, powtarzam. Ale to nie koniec. Pamiętajcie państwo, że my prowadzimy politykę wielkiej modernizacji naszego państwa, w jakiejś mierze także naszego narodu, choćby poprzez reformę oświaty, choćby poprzez zapewnienie na przyszłość lepszego wykształcenia dla młodszych pokoleń, ale my jednocześnie opieramy się na tradycji, na polskiej tradycji, na tradycji która w ogromnej mierze wyrasta z chrzęścijaństwa.  I właśnie ta tradycja była atakowana od początku. Przypomnijcie sobie państwo początek lat 90’tych jak wtedy atakowano kościół, jak atakowano księży. Później komuniści uznali zgodnie zresztą z socjotechniką wymyśloną jeszcze w latach 80’tych, jeszcze za czasów Jaruzelskiego, że skoro i tak mogą dojść do władzy, to lepiej jakichś specjalnych wojen z kościołem nie prowadzić. Ale po latach to wraca. Pamiętajcie państwo, że oni w tej chwili traktują walkę z naszą tradycją, z naszym kościołem, ze wszystkim co wiąże się z tą dobrze rozumianą polskością, jako zapewnienie tego, że wrócą do władzy, a następnie, że tą władzę będą na stałe w Polsce mieli. Pamiętajcie o tym, że nie będzie tak jak było, jak to powiedziała pani reżyser, następnie się tego wypierając. Nawet był list w tej sprawie do mnie, że ona tego nie powiedziała, co powiedziała. Ale ona powiedziała, jeszcze powtarzam, żeby było tak jak było. A naprawdę szanowni państwo, będzie dużo gorzej niż było. Dużo, dużo gorzej niż było, pod każdym względem. Przeciętny Polak, normalny Polak, taki, który mniej lub bardziej ale jednak jest człowiekiem wierzącym, który chodzi do kościoła, choćby od czasu do czasu, będzie się we własnym kraju czuł jak w kraju obcym. Niezależnie od tego, że nagle znów znacznie znikać kasa, znów zacznie być wszystko niemożliwe, znów przywileje będą obowiązywały tylko wobec pewnej grupy, grupa która już przedtem, zresztą dalej jest niestety uprzywilejowana, bo nie udało się niestety tak do końca zmienić, i będą wszystkie tego konsekwencje. Polska jako taka, pół, czy ćwierć kolonia, zasób taniej siły roboczej. Tego proszę państwa być nie może i dlatego nie możemy pozwolić na to zwycięstwo. 

Jeszcze jedno wyjaśnienie, bo elementem naszej polityki, szybkiego rozwoju, jest coś co jest oczywiste, elementarne można powiedzieć, ale co co dzisiaj jest kwestionowane i co próbuje się przedstawić jako nasz zamach na polską gospodarkę. Chodzi o płacę minimalną. Od początku 2020 roku - 2600, od początku 2021 - 3000, od 2024 - ale decyzja będzie zapadała jeszcze w tej kadencji, która się zacznie po 13 października - 4000 zł. Otóż szanowni państwo, to jest tak, że postęp, postęp gospodarczy, dokonuje się poprzez unowocześnienie technologiczne i unowocześnienie organizacyjne. Kiedy ono następuje w prywatnej gospodarce? A nasza gospodarka w ogromnej większości jest prywatna i tak powinno oczywiście pozostać. Otóż szanowni państwo, wtedy kiedy to się opłaca. Kiedy to się opłaca? No opłaca się wtedy kiedy praca jest droga. Jak jest tania to się nie opłaca i taki postęp nie następuje. My to robimy w interesie Polski, polskiej gospodarki, polskich pracowników, którzy chcą zarabiać więcej, ale robimy to także w interesie przedsiębiorców, tych którzy potrafią spojrzeć choć troszeczkę dalej. Nie utrzymają się jeżeli będą chcieli żyć z bardzo taniego pracownika, nie utrzymają się. Dzisiejsza Europa po prostu na to nie pozwoli. To co robimy jest konieczne, jest konieczne dla Polski, a to co opowiadają nasi przeciwnicy, że będzie 5000 zł płacy minimalnej, ale po odpowiednim rozwoju gospodarczym, to szanowni państwo, jest nawet nie obiecywanie gruszek na wierzbie, to jest jeszcze mnie, to jest obiecywanie bananów na wierzbie. 

Proszę państwa, każda partia chce zwyciężyć, ale my możemy na prawdę uczciwie powiedzieć, że nasze zwycięstwo będzie zwycięstwem dla Polski, będzie zwycięstwem po to, by Polska mogła się rozwijać, mogła osiągnąć ten punkt docelowy, mogła być ważnym, silnym państwem w Europie. Mogła uczestniczyć w tej wielkiej międzynarodowej grze która się ciągle toczy, mogła być bezpieczna. I dlatego chciałbym zakończyć tym co już państwo podjęli, ale ja to potraktowałem jako próbę zakończenia mojego wystąpienia. Proszę państwa: zwyciężymy! Dziękuję bardzo. 


Kolejno przemawiał m.in. lider listy PiS w okręgu 14. Arkadiusz Mularczyk:




Obejrzyj całość konwencji w Nowym Sączu:

(Fot. PiS)

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in