Wtorek, 23 października
Marlena, Seweryn, Teodor, Honorata, Iga, Jan, Edward

Kler - recenzje naszego Czytelnika oraz księdza

30.09.2018 13:15:00 TOP 45 12818

Poniżej przedstawiamy recenzję filmu Kler - tekstową jednego z naszych Czytelników oraz wideo, które zamieścił w sieci ks. Michał Barański "Barańczak".

Recenzja jednego z naszych Czytelników:

Reżyser „Wołynia” zamiast współczesnego kina moralnego niepokoju stworzył ekranizację Tygodnika NIE oraz magazynu Fakty i Mity.

Polskie kino potrzebuje reżyserów, którzy nie boją się podejmować trudnych tematów i zadawać trudnych moralnie pytania, a nawet dawać na nie odpowiedzi. Wojciech Smarzowski pretendował do tej roli zwłaszcza po filmie „Wołyń”, który był zręczną opowieścią o skutkach szowinizmu i nacjonalizmu. Wydawało się, że współczesne polskie kino ma swojego Andrieja Zwiagincewa, którego filmy Elena, Lewiatan i Niemiłość zdiagnozowały rosyjskie społeczeństwo. Niestety po filmie „Kler’ Smarzowskiemu do Zwiagincewa jest tak daleko jak Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej do obalenia reżimu Putina. 

Już pierwsza scena w filmie nie pozostawia wątpliwości. Polscy księża to pijaki i ludzie wulgarni. Gdy już się napiją wsiadają za kierownicę i nigdy nie spotka ich za to żadna kara. Kochają również pieniądze, mają na boku kochanki a swój zawód wykonują wyłącznie dla mamony. O dziwo najbardziej chciwy wobec wiernych w filmie ksiądz Trybus (Robert Więckiewicz) jeździ jednocześnie najgorszym samochodem – zdezelowanym Oplem i ma kochankę Hankę (pochodząca z Muszynki spod Krynicy Zdroju Joanna Kulig) z którą spodziewa się dziecka.

Co ciekawe wierni których spotykają na swej drodze księży to ludzie ślepo robiący to co im nakaże kler, nie zadają zbędnych pytań, nie modlą się żarliwie, nie pielgrzymują do miejsc świętych, nie uwielbiają Boga, a jeśli już się spowiadają, to dlatego że mają zaburzenia psychiczne. Spowiedź u katolików wygląda zaś tak, że ksiądz nie słucha grzechów wiernych, mówi że masturbacja jest ok, i generalnie guzik go obchodzi z czego spowiadają się wierni, najważniejsze by spowiedź trwała nie dłużej niż 30 sekund.

Ksiądz Kukuła (Arkadiusz Jakubik) za to zajmuje się polecaniem firm pogrzebowych a na ostatnie namaszczenie najchętniej wyjeżdżałby do chorego tylko raz i to wyłącznie za pieniądze. Z czasem okazuje się, że seksualnie wykorzystuje niepełnosprawnego chłopca. Czyni tak dlatego, ponieważ sam wcześniej był wykorzystywany przez duchownych. W oddali słychać głosy innych ofiar księży – pedofilów. 

Ostatni z księży – Lisowski (Jacek Braciak) to wcielenie księdza – biznesmena.  Wysoko postawiona persona w krakowskiej kurii z apartamentem z widokiem na Wisłę. Na co dzień porusza się Mercedesem klasy S, dogląda budowy centrum pielgrzymkowego, ustawia przetargi, korumpuje dziennikarkę i walczy o wysoką posadę w Watykanie. Przy okazji zamontował kamerę w rezydencji biskupa by wiedzieć wszystko co dzieje się w kurii. 

Najgłośniejsze nazwisko aktorskie w filmie to Janusz Gajos, gra chyba najbardziej bezbarwną postać w filmie – biskupa. Osobowość tej postaci sprowadza się do spotykania się z notablami. Nic więcej o jej konstrukcji psychologicznej nie da się powiedzieć po obejrzeniu filmu.

Wojciech Smarzowski nigdy nie krył, że nie lubi Kościoła i jest osobą niewierzącą (vide: konferencja prasowa na Festiwalu w Gdyni), co więcej chyba wyczuwając koniunkturę swój kolejny film chciałby zrobić o Polsce przed chrztem, by pokazać że istniała i miała się dobrze. To wszystko brzmi wręcz komicznie, biorąc pod uwagę fakt że współczesne państwa narodowe sformowały się w XIX wieku… Scenarzysta filmu Wojciech Rzehaka, jak już wspomniano w felietonie (https://limanowa.in/aktualnosci/kler-kto-pisal-scenariusz-nieprawdopodobne/42780) nigdy wcześniej scenariusza nie pisał i jest członkiem Kościoła Ewangelickiego.

 Praktykującym katolikom trudno będzie odnaleźć się w trakcie filmu. Grane postawy moralne trudno odnieść do kapłanów, z którymi mamy na co dzień do czynienia. Wszak jak żyję nie widziałem pijanego księdza, nie widziałem też by ksiądz za każdą swą usługę brał 2000 pln jak przedstawiono w filmie, wreszcie nie widziałem by ksiądz ciągle przeklinał, spowiadał w ciągu 30 sekund, jeździł nowym Mercedesem klasy S. Owszem skandale obyczajowe zdarzają się księżom o czym pisano i na portalu limanowa.in, pedofilia powinna być surowo karana, część kapłanów jest też na bakier z ekologią, inni niechętnie dzielą się informacjami o finansowym stanie parafii, jeszcze innych zmógł hazard. Ale nigdy te postacie nie są tak jednowymiarowo złe jak przestawiono w filmie i tak oddalone od Boga. 

Całość tworzy nieodparte wrażenie, jakby księża nigdy nie kochali Boga, nie modlili się, nie mieli poczucia wspólnoty, a byli jedynie jakąś mafią w czerni, która dbając o swoje finansowe interesy dopuszcza się ciężkich zbrodni. 

Podsumowując, film Wojciecha Smarzowskiego nie wstrząśnie polskim Kościołem. Przekona przekonanych antyklerykałów, zniechęci wątpiących, a katolików zadziwi, jak w kraju w którym codziennie organizuje się publiczne zbiórki na operacje dzieci w zagranicznych klinikach budżet państwa wydał pieniądze na film, w którym prezentuje się ich jako tępą masę ślepo robiącą to co powiedzą im przestępcy w sutannach. 

Z drugiej jednak strony nikt nie powinien przeciwstawiać się powstawaniu ani wyświetlaniu takich filmów, tak samo jak jedna strona politycznego sporu mogła nakręcić swój "Smoleńsk", tak i druga może mieć swój "Kler". Nie możemy iść drogą Ukrainy gdzie pod naciskiem władz musiano odwołań premierę filmu "Wołyń". Lepiej, byśmy jednak znaleźli tematy, które nas jednoczą, co może w przyszłości przełożyć się i na kapitał który pomógłby w rozwoju naszego kraju.


***

Ksiądz komentuje "Kler"


udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in